• header
  • header

Uwaga! To jest archiwalna kopia serwisu OKiS | Przejdź do aktualnej wersji -> www.okis.pl

Wiersze z pocztówek

« powrót

Odra 9 / 2014 - wiersze wybrane we wrześniu

Dodano: 15.09.2014 13:10

Monika Brągiel

 

Ten raport się wchłonie (22:22)

 

Pisk karetki, ujadanie psa. Pod ścianą koc,

na suficie freski z pęknięć – dokąd mnie

prowadzicie freski z pęknięć, jaką mapą

chcecie zwieść? Czujność, gdy się zasypia,

sprawdza się w kilku wariantach: szaleństwo,

można powiedzieć, wygrywa większością

głosów. Spośród znalezionych pod drzwiami

twarzy, najlepiej sprawdzają się lusterka.

 

Czułość, gdyby  jej szukać, zasada względności,

gdy się patrzy przez pryzmat, kroki, gdy się

odbijają. Drogi się rozchodzą bez echa, znowu

wpadają dźwięki; w pułapce moszczą się pchły.

 

 

Aktualności            

 

Skórki zdjęte owoców w wiklinowych koszyczkach.
Śpią już wszystkie radiowe rozgłośnie, dźwięki udają

koty w wesołym miasteczku, rozchodzą się kłębki sierści.
W przydrożnych rowach śpią już wszyscy nieszczęśliwi

starcy i wszyscy chłopcy szukający marynarek albo stacji

kontroli pojazdów. Wszyscy kierowcy umęczeni dźwiękiem

nagłego hamowania. Na strychu jeszcze suszą się ubrania

po tamtym lecie, którego miało nie być.

Już nigdy, mówiono do mikrofonów. Wybuchałam śmiechem.

Myśliwce nad miastem tylko w podręcznikach, na starych murach

pył. Ciągle nie jestem pewna kolejności wydarzeń: od spięcia do cisz

w kątach i na prostych przy domu nad ranem. Ktoś schodzi na palcach,

przeciera przednią szybę. W koszyku dojrzewają jabłka, przykrywam je

kocem; rozkładam pokój na palce. Liczę do dziesięciu, udaję, że śpię.

 

 

Jeszcze o przejściach

 

Pudła po zabawkach, pudła po ubraniach – beznadziejna pełnia

w obrazie z satelity. Na żywo: ułamki sekund odklejone od miejsca,

za darmo. Przedmioty, z których wyrastają instrukcje obsługi,

tłuczone dla zabawy. Instrukcje, od których zajmą się przedmioty,

łatwopalne. Widok z satelity przybliża się, oddala. Kiedy przesuwam

palcem po mapie, zostawiam ślady na mieście. Dom sam się znajduje

(w pozycji embrionalnej, z głową na klawiaturze, pakuję się do środka). 

Zakres oddziaływania

 

Że czasem drapię mur po drugiej stronie, to nic

nie znaczy? Że przebieram palce w patyki, biegnę

z nimi do domu, krzyczę; cicho się w środku chowam,

żeby nie obudzić. Kogo mogłabym grzecznie zbudzić,

skoro właśnie pytam. Kogo miałabym przeprosić, pytam,

skoro właśnie proszę: na palcach, tutaj jacyś śpią.

 

 

 

Ruiny powinny zostać


Po zużyciu energii rozpoznaję problem: końcówka

czarnej kredki zahacza o piecyk, piecyk o zasłonę.

 

Narysuj teraz kartkę, usta odbij, przyłóż do ściany.
Do jakiej ściany dobiegniesz najszybciej, jeśli

 

biedny świat przyjdzie i zabierze grunt spod stóp,

iskierkę z popielnika wrzuci w oko? Wsuniesz w dłoń

 

papierek, karteczkę? Rysuj szybciej: kratka, przestrzeń

atrium garden. Pod kołdrą powietrze, pod ręką kamera,

 

na gardle zagadka: tak, nie, nie wiem? Spróbuj się odnieść.