Filozofia
Odra 12/2014 -Adam Chmielewski
Dodano: 08.12.2014 12:47Adam Chmielewski
PRYWATNY JĘZYK PETERA GEACHA
Petera Geacha spotkałem kilkakrotnie w Polsce i w Anglii; trzy spośród tych spotkań miały dla mnie duże znaczenie. Pierwsze z nich odbyło się we wczesnych latach 80. minionego stulecia na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie studiowałem filozofię. Geach przybył z odczytem na zaproszenie Wrocławskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Szczegółów jego wykładu nie zapamiętałem. Najsilniejsze wrażenie jednak zrobiła na mnie ogromna przepaść, jaka dzieliła tematykę, styl prezentacji oraz argumentację Geacha od tego, co w owych czasach przy takich okazjach było prezentowane w Instytucie Filozofii, Socjologii i Logiki Uniwersytetu Wrocławskiego. Wykład ten należał do najpierwszych doświadczeń naukowych, które wzbudziły we mnie zainteresowanie dla filozofii analitycznej.
Z tego spotkania utkwiła mi również w pamięci pewna trudność, z jaką Geach wysławiał się po polsku, a także dość egzotyczny kostium na jego posturze, albowiem jego strój, podobnie jak wykład oraz sposób mówienia, mocno odbiegał od wzorców naszej ówczesnej, realnosocjalistycznej rzeczywistości. Później miałem okazję uzmysłowić sobie, że niemal wszystko, co miało związek z postacią Geacha, odbiegało od standardów powszechnie przyjmowanych w większości sfer życia osobistego, intelektualnego i publicznego.
Drugie znaczące spotkanie odbyło się w sobotę 10 grudnia 1988 w Oxfordzie. Na podyplomowe studia filozoficzne wyjechałem do Oxfordu krótko po ukazaniu się w Polsce mojego przekładu książki Jana Łukasiewicza o sylogistyce Arystotelesa[1]. Przysłano mi kilka egzemplarzy autorskich, ja zaś wysłałem je do paru polskich uczonych pracujących w różnych krajach, w tym w Wielkiej Brytanii. Wśród adresatów był również Geach. Jego reakcja na moją przesyłkę była dla mnie bardzo szybka i zaskakująca, albowiem już kilka dni potem otrzymałem list od niego z prośbą o spotkanie.
Spotkanie miało się odbyć w kolegium Queen’s College, usytuowanym przy High Street, w bezpośrednim sąsiedztwie All Souls College. Umówiliśmy się, że będę na niego czekał w Middle Common Room, do którego należałem jako członek kolegium o statusie studenta podyplomowego. Middle (podobnie jak Junior i Senior) Common Room w kolegiach oxfordzkich odnosi się do czegoś więcej aniżeli tylko do wspólnego pokoju magistrantów i doktorantów. W sensie społecznym jest to bowiem instytucja posiadająca swojego prezydenta oraz pobierająca znikome składki członkowskie, które wydaje na organizację rozmaitych niezobowiązujących wydarzeń towarzyskich, sportowych i śpiewaczych. Zgromadzenie to nie organizuje wydarzeń naukowych, jednakże samo codzienne przebywanie w gronie kolegów przypisanych do Middle Common Room z racji ich statusu przydzielonego im przez kolegium ogromnie sprzyja nieformalnej, niezwykle inspirującej wymianie naukowej między jej członkami. Wartość tej wzajemnej edukacji członków społeczności zgromadzonej w tym nieformalnym zbiorowisku trudno przecenić. Wydaje się, że brak takich nieformalnych zgromadzeń w polskich instytucjach naukowych sprzyja dezintegracji środowiska akademickiego w Polsce i sprawia, że w naszym kraju praca naukowa humanisty jest zajęciem zasadniczo samotniczym.
W sensie fizycznym Middle Common Room w Queen’s College składa się z kilku pomieszczeń, zaś głównymi elementami jego wyposażenia są obite ciemnobrązową skórą obszerne i wygodne kanapy, stoliki, na których zazwyczaj stały liczne filiżanki i leżały rozłożone gazety, prócz tego stojak z gazetami, a także intensywnie używane czajnik, toster i lodówka. Te ostatnie nieodmiennie przyciągały spore chmary studentów, których młode organizmy dopominały się wzmocnienia między głównymi posiłkami. Spragnieni wiadomości oraz kawy i tostów z dżemem, wypełniali pokój w dużej liczbie głównie przed południem i po południu. Na umówione spotkanie udałem się z moim amerykańskim przyjacielem, również filozofem, Andrew N. Carpenterem. Gdy powiedziałem Andy’emu, że Peter Geach prosi mnie o spotkanie, początkowo nie chciał w to uwierzyć. „Ten Peter Geach?” – upewniał się kilkakrotnie. Dla rozwiania jego wątpliwości pokazałem mu list, który wszelako – poza podpisem – wiele mu nie powiedział, ponieważ był napisany po polsku. Wiarygodności listowi, a więc i mojemu oświadczeniu, nie dodawał fakt, że był on wykaligrafowany odręcznie dużymi literami, zaś jego nadawca wyraźnie starał się zapanować nad swą drżącą ręką.
Ponadto, co znacznie ważniejsze, dla amerykańskiego studenta filozofii analitycznej najwyższym autorytetem był wówczas Willard Van Orman Quine, który z kolei na różne sposoby dawał wyraz swego wielkiego podziwu, jaki miał dla Geacha[2]. A zatem w oczach młodego Amerykanina fakt, że angielski geniusz filozoficzny, wychwalany przez amerykańskiego geniusza filozoficznego, chce się spotkać z młodym przybyszem z Europy Wschodniej, który na co dzień przemawiał sztywną, wyuczoną, książkową angielszczyzną, był nie tyle nawet niewiarygodny, co zgoła surrealny.
Byliśmy umówieni w samo południe. Geach wkroczył do Middle Common Room w momencie, gdy w Oxfordzie rozdzwoniły się wszędobylskie dzwony. Po przywitaniu i wzajemnym przedstawieniu usiedliśmy możliwie najdalej od miejsca usytuowania tostera, który jak zwykle przyciągał najliczniejsze grono hałaśliwych bywalców. Andy i ja patrzyliśmy na Geacha oczami pełnymi autentycznego podziwu. Stanął przed nami bowiem we własnej osobie wielki autorytet filozoficzny, od którego uczyli się najwięksi filozofowie współczesności, człowiek, który osobiście znał Bertranda Russella, Johna Austina i Gilberta Ryle’a oraz wielu innych filozofów, których wówczas podziwialiśmy i studiowaliśmy, a także, co najważniejsze, uczeń, przyjaciel, tłumacz i wydawca Ludwiga Wittgensteina, który we własnym domu udzielał mu gościny.
[1] J. Łukasiewicz, Sylogistyka Arystotelesa z punktu widzenia współczesnej logiki formalnej, przekład i opracowanie A. Chmielewski, Warszawa 1988.
[2] Świadectwem podziwu Quine’a dla Geacha jest ich trzydziestoletnia korespondencja; por. wyjątki z tej wymiany w: W.V.O. Quine, Selected Correspondence with Geach, w: H.A. Lewis, Peter Geach. Philosophical Encounters, Kluwer-Springer, Dordrecht 1991.
Więcej w grudniowym numerze "Odry".



